sobota, 28 września 2013

Rozdział 2

Następny dzień.
Naty
Dzisiaj wstałam o godzinie 7. Śniadanie jest o 8:30 więc mam czas aby się przebrać. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranne czynności i wyszłam z łazienki. W pokoju zaczęłam przeszukiwać szafę. Wreszcie znalazłam coś w moim stylu. Wróciłam do łazienki i się ubrałam. Kiedy z niej wyszłam wyglądałam tak:
Zeszłam na dół na śniadanie.
- Dzień dobry - przywitałam się z rodzicami i opiekunką.
- Dzień dobry Natalio - odpowiedzieli rodzice.
- Hej skarbie jak tam wyspałaś się? - zapytała Clara kiedy koło niej usiadłam
- Tak. Miałam cudowny sen. Śniło mi się, że uczę się w tej szkole, mam przyjaciół i wszystko jest idealnie - opowiedziałam jej z uśmiechem na twarzy.
- A był tak jakiś chłopak? - zaśmiała się
- Clara - zaśmiałam się razem z nią. Kiedy zjadłam śniadanie poszłam na górę po telefon. Jak już wróciłam na dół rodziców nie było. Taa ekstra - pomyślałam. Ruszyłam do kuchni gdzie siedziała Clara. - Idę się zapisać do Studio 21. Nie wiem kiedy wrócę - ucałowałam opiekunkę w policzek i wyszłam nie czekając na jej odpowiedź. Szłam w stronę mojej wymarzonej szkoły. Gdy już tam doszłam znów zobaczyłam wiele tańczących osób. Nie wierzę, że jeśli zdam egzamin będę jedną z nich. Pewnym krokiem weszłam do środka szkoły. Nie wiedziałam gdzie jest gabinet dyrektora więc postanowiłam kogoś zapytać. Kiedy już miałam iść w kierunku jakiś dwóch dziewczyn niechcący na kogoś wpadłam. Ale ja jestem niezdarna.
- Bardzo przepraszam nie zauważyłam cię - powiedziałam.
- A szkoda - warknął jakiś chłopak o ciemnych włosach.
- Na prawdę przepraszam nie chciałam - wyjąkałam.
- Następnym razem uważaj jak łazisz niezdaro - odparł oschle i odszedł. Dobra ta szkoła nie jest aż tak fajna jak mi się wydawało a zwłaszcza niektórzy w uczniów.
- Przepraszam - zaczepiłam jakąś brunetkę. - Chciałam się dowiedzieć gdzie jest gabinet dyrektora - dodałam.
- Yyy... to tamte drzwi - pokazała na drzwi z uśmiechem.
- Dziękuje - odpowiedziałam jej tym samym.
- Proszę - odeszła. Ruszyłam w tamtą stronę. Kiedy zapukałam i usłyszałam, że mogę wejść weszłam. 
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc? - zapytał mężczyzna
- Mam na imię Natalia Navarro i chciałabym się zapisać na egzaminy wstępne do tej szkoły - odparłam.
- Dobrze Natalio. Twój egzamin odbędzie się za tydzień. Musisz przygotować piosenkę swojego autorstwa, zatańczyć jakiś układ i zagrać na instrumencie - wyjaśnił dyrektor.
- Dobrze - uśmiechnęłam się.
- Jeśli byś chciała poćwiczyć możesz tu przychodzić - również się uśmiechnął.
- Dziękuję ale nie trzeba. Dam radę w domu. Do widzenia - pożegnałam się i wyszłam. Szłam korytarzami Studio i od czasu do czasu zaglądałam do różnych sal.
- O patrzcie no tu. Ta niezdara pewnie chciała się zapisać na egzaminy - za sobą usłyszałam jakiś znajomy głos. Odwróciłam się i ujrzałam blondynkę.
- A co nie mogę? - zapytałam wkurzona
- Spróbować możesz ale się nie dostaniesz. Nikt nie jest tak utalentowany jak ja - powiedziała podnosząc głos żeby inni na korytarzu ją słyszeli.
- Ty chyba żartujesz - zaśmiał się jakiś głos. - Violetta jest od ciebie 100 razy lepsza - stanął koło mnie jakiś chłopak.
- Tak. Nigdy nie będziesz lepsza od niej - podeszli jeszcze dwaj.
- A wy tu czego? - pisnęła
- Ej co tu się dzieje? - podeszła do nas jakaś kobieta a za nią trzy dziewczyny
- Ludmiła się dzieje. Znowu się wywyższa - wyjaśnił brunet w koszuli wrogo patrząc na dziewczynę.
- Leoś - brunetka, która wskazała mi gabinet podeszła do niego i złapała go za rękę. 
- Ludmiła idź na zajęcia - rozkazała kobieta w blond włosach.
- Ale... - chciała coś powiedzieć ale ona jej przerwała.
- Na zajęcia - powtórzyła a blondynka odeszła i przy okazji znowu uderzyła mnie swoimi włosami o twarz. - Ty pewnie jesteś Natalia? Zapisałaś się tak? - zapytała podchodząc do mnie a ja kiwnęłam głową - Miło mi poznać. Jestem Angie nauczycielka śpiewu - przedstawiła się. - To moja siostrzenica Violetta, a to jej przyjaciółki Francesca i Camila - pokazała na trzy dziewczyny, które się do mnie uśmiechnęły. - A to Leon jej chłopak, Broduey i Marco - pokazała na chłopaków.
- Natalia ale możecie mi mówić Naty - uśmiechnęłam się szeroko.
- No dobrze ja lecę na zajęcia. Pa kochani - Angie pocałowała Violettę w czoło i odeszła.
- To ty jesteś tą dziewczyną co wczoraj wpadła na Ludmiłę? - zapytała dziewczyna o rudych włosach jeśli się nie mylę to Camila
- Tak - spuściłam głowę.
- Nie przejmuj się nią. Jest taka zawsze - zaśmiał się jeden z chłopaków.
- Tak Broduey ma rację. Nigdy nie była miła - stwierdziła dziewczyna o czarnych włosach. 
- Ej a gdzie Ponte? - zapytał chłopak o kruczoczarnych włosach
- On ma imię - wtrąciła się Viola.
- No co? Jakoś tak mi się powiedziało - wyjaśnił patrząc na wkurzoną Francescę - Skarbie nie gniewaj się - podszedł do niej. Zbliżył się do niej i ją pocałował.
- Ej nie przy wszystkich - zaśmiał się jakiś głos za mną. Skądś go kojarzę. - O Naty jednak się zapisałaś? - zapytał
- He Maxi. Tak przed chwilą - wyjaśniłam cicho.
- Niech zgadnę Ludmiła się ciebie czepiła? - zapytał
- Ty znamy się od wczoraj skąd ty to wiesz? - zapytałam śmiejąc się
- Każdego się czepia - odpowiedział mi lekkim uśmiechem.
- Znacie się? - zapytała reszta
- Wczoraj się poznaliśmy - oznajmiłam.
- Fajnie - uśmiechnęli się. Spojrzałam na ekran telefonu i zamarłam. 10 nieodebranych połączeń od Clary. 
- O nie. Ona mnie zabiję - szybko wykręciłam jej numer. Po dwóch sygnałach odebrała.
- Natalio Navarro czemu nie odbierasz telefonu? - zapytała troskliwie
- Przepraszam cię. Miałam wyciszony - wyjaśniłam.
- Ja się martwię. Nigdy więcej tego nie rób. Dobrze? - zapytała
- Tak. Bardzo cię przepraszam. Za jakąś godzinę będę w domu. Kocham cię - powiedziałam.
- No dobrze. Też cię kocham. Pa skarbie - po tym się rozłączyła. Schowałam telefon do kieszeni spodni.
- Twoja mama? - zapytał Maxi
- Nie - bąknęłam cicho. 
- Babcia? - zgadywała Viola
- Opiekunka - szepnęłam.
- Opiekunka? - zapytali wszyscy
- Tak. Moi rodzice są tak zapracowani, że nawet nie zwracają na mnie uwagi. Clara jest moją opiekunką odkąd pamiętam. Kocham ją jakby była moją ciocią - wyznałam.
- Współczuję z powodu rodziców - stwierdziła Fran.
- Nie martw się. Ja miałam podobnie. Kiedyś tyle, że mój tata był nadopiekuńczy. Miałam guwernantki, nie chodziłam do szkoły, nie miałam przyjaciół ani chłopaka. Dwa lata temu jak tu przyjechałam wszystko się zmieniło. On już nie jest taki nadopiekuńczy a ja mam kochanych przyjaciół i ciocię - odparła Violetta a Leon odchrząknął. - No i najcudowniejszego na świecie chłopaka, o którym każda dziewczyna może tylko pomarzyć - dodała po czym go pocałowała.
- I to rozumie - uśmiechnął się.
- Dobra ja muszę już iść - stwierdziłam.
- Mogę cię odprowadzić - zaproponował Maxi.
- A nie masz teraz zajęć? - zapytałam
- Nie. Jeszcze godzinę mam wolną - uśmiechnął się.
- Ale ja daleko mieszkam - odparłam.
- Oj tam. Ciao - powiedział do reszty po czym pociągnął mnie w kierunku wyjścia. Odwróciłam się i pomachałam moim nowym przyjaciołom.
- Maxi możesz mnie już puścić? - zaśmiałam się
- Taaaak - przeciągnął. - Ej masz już piosenkę? - zapytał
- Nie i nawet nie mam na nią pomysłu - odpowiedziałam.
- Jeśli chcesz to mogę ci pomóc. To żaden problem - przyznał.
- W sumie i tak nie ma mi kto pomóc więc ok - zgodziłam się.
- To może dzisiaj o 15 u ciebie? - zapytał 
- Dobra - przez całą drogę się lepiej poznawaliśmy. Kiedy już doszliśmy do mojego domu drzwi od niego się otworzyły. Stanęła w nich moja mama.
- Natalia może przedstawisz mnie swojemu koledze? - zapytała
- Maxi to jest moja mama - powiedziałam do kolegi.
- Miło mi - odparł.
- Dobra to widzimy się o 15? - zapytałam
- Jasne - pocałował mnie w policzek i odszedł w kierunku szkoły.
- Kto to był? - zapytała mama
- Kolega ze szkoły - odpowiedziałam. Poszłam do jadalni na obiad. Clara już tam siedziała. Taty natomiast nie było. Pewnie jest w pracy. Usiadłam koło opiekunki i zaczęłam jeść. Po posiłku poszłam do pokoju. Ruszyłam od razu do pokoju muzycznego. Zaczęłam coś grać ale nie wiedziałam co to za melodia. O 15 usłyszałam dzwonek do drzwi.
- NATY CHODŹ NA DÓŁ - zawołała mnie Clara a ja szybko zbiegłam na dół. Moja opiekunka rozmawiała o czymś z Maxi'm. - I mamy wymarzonego chłopaka ze snu - szepnęła mi do ucha.
- CLARA - spojrzałam na nią.
- No już idę - podniosła ręce do góry co oznaczało, że się poddaje po czym oddaliła się do swojego pokoju.
- O czym gadaliście? - zapytałam kiedy byliśmy w drodze do mojego pokoju
- O niczym. Pytała się tylko czy podoba ci się Studio i tyle - odpowiedział. - Ale jak na opiekunkę jest bardzo fajna - dodał.
- Tak bardzo. Potrafi mnie wysłuchać, pocieszyć, doradzić. Nie przeszkadza nam to, że jest starsza ode mnie - uśmiechnęłam się.
- To co zaczniemy? - zapytał kiedy weszliśmy do pokoju.
- Jasne. Chodź - zaprowadziłam go do pokoju muzycznego.
- Wow. Ale czad - stwierdził i zaczął wszystko oglądać.
Tydzień później.
Przez cały tydzień Maxi mi pomagał z piosenką i z tańcem. Strasznie się stresuję tym egzaminem. A co jeśli mnie nie przyjmą? Dobra Naty myśl pozytywnie. Nie to nie możliwe.
- Naty jesteś czwarta - powiedziała do mnie Angie i wróciła do sali.
- Ja nie dam rady - chciałam wyjść ze szkoły ale Maxi mnie zatrzymał.
- Gdzie ty idziesz? Za chwilę masz egzamin - powiedział zdziwiony.
- Ja tam nie wejdę - stwierdziłam.
- Ale czemu? - zapytał 
- Stresuję się. A co jeśli pomylę kroki? Lub zapomnę słów? Wtedy na pewno się nie dostanę. Ja.. - Maxi mi przerwał.
- Ej myśl pozytywnie. Dasz radę - spojrzał na mnie a ja powoli pokiwałam głową.
- Natalia Navarro - usłyszałam głos jednego z nauczycieli.
- Idź - powiedział do mnie Maxi a ja poszłam do sali. Kiedy byłam na scenie spojrzałam na drzwi wejściowe. Stał tam Maxi. Zamknęłam oczy i zaczęłam śpiewać.

mi corazón busca sin parar 
una estrella en lo alto de este mar 
si pudieras alumbrarme un camino hacia ti 
es posible que te pueda encontrar, 
cada mañana pienso en tu voz 
y el momento en que te veo llegar 
si esta vida se enamora de nuestra pasión 
algún día nos podrá juntar 

tan solo dime donde yo estaré 
entre mis brazos yo te cuidare 
como mil almas inseparables
y soñar un beso sin final 
dime si ahí algo que yo pueda hacer 
para esconderte dentro de mi ser 
yo se que sucederá
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran 
no por casualidad 

si siento frió en mi soledad 
en mi pecho te busco lugar 
si confió en que mis pasos conducen a ti 
tu calor un día me va abrazar, 
y con tu nombre grabado en mi 
en la arena escribo sobre este amor
y si el mar se lleva cada palabra de hoy 
gritare mas fuerte que este sol 

tan solo dime donde yo estaré
entre mis brazos yo te cuidare 
como mil almas inseparables 
y soñar un beso sin final 
dime si ahí algo que yo pueda hacer 
para esconderte dentro de mi ser 
yo se que sucederá 
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran 
no por casualidad 

ahí estaré... 

siempre a tu lado... 

ahí estaré...


- No dobrze Naty a teraz taniec - powiedziała Angie a ja zaczęłam tańczyć swój układ. Po tym jeszcze zagrałam na gitarze.  
- To już wszystko. Wyniki będą za cztery godziny - poinformował mnie Pablo a ja wyszłam z sali. Podeszli do mnie moi przyjaciele.
- Hej Naty i jak? - zapytała Viola
- Nie wiem. Mam nadzieję, że dobrze - stwierdziłam. Podbiegł do nas Maxi.
- A ty gdzie byłeś? - zapytał go Marco
- Musiałem wziąć coś z szafki. A właśnie Naty byłaś świetna. Lepiej niż na próbach - pochwalił mnie.
- Dzięki - stwierdziłam.
- To co idziemy do Resto? - zapytała Cami
- Jasne - odpowiedzieliśmy i poszliśmy do baru brata Fran. Kiedy tam byliśmy rozmawialiśmy o wszystkim.
4 godziny później.
- Ej zaraz wyniki idziemy? - zapytał Leon
- Jasne - wstaliśmy i poszliśmy do Studio. 
- Ja nie dam rady - powiedziałam kiedy byliśmy prawie przy tablicy.
- Dasz radę. Nie bój się na pewno się dostałaś - pocieszyła mnie Viola. Ja nadal stałam w miejscu.
- Dobra chodź pójdę z tobą - stwierdził Maxi i pociągnął mnie w tamtą stronę. Spojrzałam na tablicę.

Federico Renzo +

Lara Baroni +

Jorge Espinosa -

Martina Rico -

Natalia Navarro +

Napo Ferro +

- Dostałam się - pisnęłam i przytuliłam Maxi'ego.
- Mówiłem - zaśmiał się.
- Nie, nie, nie i nie. Co to ma znaczyć? - Ludmiła podeszła do tablicy - Dlaczego on tu jest napisany? Dlaczego? - krzyknęła. Podszedł do niej jakiś chłopak. - TY! Jak śmiesz w ogóle się tu pokazywać? - zapytała wkurzona
- Ludmiła nie jesteś jedyna w rodzinie, która ma talent - podniósł głos. 
- Ludmiła odchodzi - pstryknęła palcami i odeszła.
- Ludmiła odchodzi - przedrzeźniał ją ten chłopak.
- Naty i co? - reszta do nas podbiegła
- Dostałam się - krzyknęłam a dziewczyny zaczęły piszczeć po czym mnie przytuliły.
- Hej chwila. Czy mnie wzrok nie myli? - Viola podeszła do tablicy i spojrzała na pierwsze nazwisko 
- O no nie wierzę - powiedziała z uśmiechem. Podbiegł do nas Andreas.
- Hej słuchajcie Antonio i Pablo zwołują zebranie - poinformował nas po czym ruszyliśmy do auli. Kiedy weszliśmy nauczyciele już tam byli.
- Dobrze są już wszyscy więc zaczynamy. Proszę aby nowi uczniowie weszli na scenę - poprosił założyciel Studio. Szybko tam poszłam. - Przywitajcie ich miło. To Natalia, Napo, Federico i Lara - pokazał na nas.
- Miłego dnia - Angie się uśmiechnęła i wyszła za resztą nauczycieli.
- Fede? - zapytała Viola z lekkim uśmiechem
- Violka? Skąd ty się tu wzięłaś? - zapytał po czym ją przytulił
- Przecież mój tata wam mówił, że wracamy do rodzinnego miasta - zaśmiała się. Spojrzałam na Leona. Nie wyglądał na zadowolonego.
- Viola - szepnęłam do niej razem z Fran i Cami. Violetta się odwróciła i spojrzała na Leona. Szybko do niego podeszła i go pocałowała.
- Ty co już jesteś zazdrosny? To mój kuzyn głuptasie - zaśmiała się odrywając się od niego.
- Ty małpo jedna. Nie pochwalisz się, że masz chłopaka? Dobra zobaczymy - zaśmiał się jej kuzyn.
- Ty mi wielu rzeczy nie mówisz i co? - zapytała z wyrzutem. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo? - odebrałam - Czekaj powoli. Co się stało? - zapytałam Clarę, która była roztrzęsiona
- Twoi rodzice są w szpitalu mieli wypadek - wyjaśniła a ja zamarłam.
- Z... zaraz będę - rozłączyłam się.
- Naty co jest? - zapytał Maxi a mi po policzku spłynęła łza
- M... moi r... rodzice m... mieli w...wypadek - wyjąkałam plącząc się we własnych słowach.
- O rany. Naty biedactwo - dziewczyny mnie przytuliły.
- Muszę jechać do szpitala - oderwałam się od nich i wybiegłam ze szkoły. Najlepszy i najgorszy dzień mojego życia. Dostałam się do mojej wymarzonej szkoły a tu się okazuję, że moi rodzice mieli wypadek. Biegłam przed siebie cała we łzach. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Kiedy przebiegłam przez ulicę przez to, że miałam zamazane oczy nic nie zauważyłam. Jakieś auto zaczęło trąbić a po chwili poczułam ogromny ból.
- Naty - usłyszałam czyjś krzyk. Nagle wszystko przed oczami zrobiło się czarne. Zemdlałam.


Maxi
Wyszedłem za Naty żeby nie szła tam sama ale kiedy przebiegała przez ulicę potrącił ją samochód. Szybko do niej podbiegłem.
- Naty. Naty słyszysz mnie? - zapytałem kładąc jej głowę na swoich kolanach. Szybko wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem na pogotowie. Przyjechało po 5 minutach i ją zabrało. Niestety nie mogłem jechać z nimi. Szybko poszedłem do taksówki i pojechałem do szpitala wskazanego przez ratownika. Kiedy tam byłem pobiegłem do recepcji. - Dzień dobry. Ja chciałbym się dowiedzieć co się stało z Natalią Navarro. Pogotowie przywiozło ją tu przed chwilą - powiedziałem szybko. nie łapiąc oddechu.
- A kim dla niej jesteś? - zapytała pielęgniarka
- Chłopakiem - skłamałem.
- Jest teraz na badaniach. Proszę poczekać przed salą 203 na 3 piętrze - odparła a ja poszedłem tam. Na tym samym korytarzu zauważyłem Clarę.
- Maxi? - zauważyła mnie - Co tu robisz? - zapytała
-Ymm.. jakby to... Naty miała wypadek - wyjąkałem.
- Jak to? Kiedy? - zapytała a po jej policzkach poleciały łzy
- Biegła do szpitala a jak przebiegała przez ulicę auto ją potrąciło. Ja wyszedłem wtedy za nią żeby nie szła sama ale było za późno - odpowiedziałem.
- Boże - schowała twarz w dłonie i usiadła na krześle. Nagle zauważyłem jakiegoś lekarza.
- Clara może idź się zapytaj czy coś wiadomo - zaproponowałem.
- Już - wstała i poszła do lekarza. Zaczęła z nim rozmawiać. Po kilku minutach wróciła.
- I co? - zapytałem
- Ma złamaną nogę oraz jest... w śpiączce - rozpłakała się.
- W śpiączce? - zapytałem zszokowany
- Tak. Lekarz powiedział, że było z nią gorzej i wprowadzili ją w śpiączkę farmakologiczną - - wyszeptała i usiadła z powrotem na krześle.
- A co z jej rodzicami? - zapytałem
- Oni... oni... nie żyją. Zmarli chwilę przed tym jak przyjechałeś - coraz bardziej płakała. Usiadłem koło niej i objąłem ją ramieniem.
- Spokojnie. Naty z tego wyjdzie. Gorzej z tym jak jej to przekazać kiedy się obudzi - rzekłem.




Druga część mi strasznie smutno wyszła co nie? Ale nie miałam pomysłu. W następnym wprowadzę Larę i Federico, że niby dopiero się poznali czy coś takiego.
Macie tu jeszcze kilka filmików z odcinka 70:







No i tak jak każdy się spodziewał niestety nie było całusa. A wtedy jak przestali tańczyć tak słodko razem wyglądali ale nie Marotti musiał to zepsuć. Ale fajnie, że wygrali. Mi się najbardziej podobał właśnie ich układ.

A jeśli chodzi o beso Naxi to jak to oglądałam prawie skakałam z radości dosłownie. Albo i nie bo ja to w nocy oglądałam gdzieś około 2 bo nie spałam ale strasznie za to się cieszyłam.


Buziaczki papa <3

P.S. Jak się podoba nowy wygląd bloga?

5 komentarzy:

  1. Super rozdział. Hehe, ja tez prawie skakałam z radości jak zobaczyłam pocałunek Naxi. Haha, Naty jaką zawodową minę zrobiła ;D
    A propo bloga to szybciutko next! <333

    OdpowiedzUsuń
  2. no, więc tak:
    rozdział cudowny <3333
    biedna Naty ;(
    jak jej to przekażą ? ;(
    Leoś taki tam zazdrosny :P
    czekam nn ;*****

    BESO NAXI *.* <333333333

    wygląd bloga cudowny *.* <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział Świetny!
    Wygląd super!
    Biedula z Naty!
    Maxi mówi, że jest chłopakiem Naty!
    Leon zazdrosny!
    Nie mogę sie doczekać kolejnego!<33

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW! Leonetta fajnie zatańczyła i Diego i Fran też a jak Maxi y Naty się całowali to aż się popłakałam, je wiedziałam że to się w końcu stanie<3
    Dobra pytannko mam ci zrobić dedykacje na moim blogu?
    ****POZDRO****

    OdpowiedzUsuń