sobota, 19 października 2013

Rozdział 10

Federico
Kiedy wszedłem do auli swój występ kończyła Viola razem z Leonem. Po chwili zeszli ze sceny a Pablo na nią wszedł.
- A teraz zapraszamy... Larę i Federico - odparł a my weszliśmy na scenę. Zacząłem grać na keyboardzie a po chwili śpiewałem. Zaśpiewaliśmy tak jak na próbie a ona nawet na mnie nie spojrzała. Po tym zeszliśmy ze sceny. - No dobrze to byli Lara i Federico w piosence Tienes todo - oznajmił. - A teraz zapraszam... Violętte, Leona, Francescę, Camilę, Broduey'a, Maxi'ego i Tomasa na scenę - uśmiechnął się a oni weszli na scenę i stanęli koło niego. - Puśćcie to - rozkazał. Z głośników poleciała jakaś melodia. Viola od razu się uśmiechnęła.

Violetta:
Hay algo que tal vez deba decirte
Es algo que te hace muy, muy bien
Camilla, Broadway:
Se siente tan real, está en tu mente
reszta:
Y dime si eres quien tu quieres ser

Leon:
Tómame la mano, ven aquí
Tomas:
El resto lo hará tu corazón
Violetta, Camila:
No hay nada que no puedas conseguir
razem:
Si vuelas alto

Wszyscy :
Hay mil sueños de colores
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil canciones
Oh

Ya no hay razas, ni razones
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil opciones
De ser mejor…

Saber y decidir que hoy es posible
hoy es posible
Y en cada pensamiento vuelvo a ser
Uh vuelvo a ser
Poder imaginar que somos miles
Que somos miles
Y el sueño que comienza a crecer

Tómame la mano, ven aquí
El resto lo hará tu corazón
No hay nada que no puedas conseguir
Si vuelas alto

Hay mil sueños, de colores
No hay mejores ni peores
Solo amor, amor, amor y mil canciones
Oh

Ya no hay razas, ni razones
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil opciones
De ser 

Violetta: Vamos a poder cantar
reszta: Y unir las voces
Fran: Vamos a poder lograr
reszta: Quitar los dolores
Violetta i reszta: Y ahora respira profundo
Porque vamos juntos a cambiar el mundo

Hay mil sueños, de colores
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil canciones
Oh

Ya no hay razas, ni razones
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil opciones
De ser

Hay mil sueños, de colores
No hay mejores ni peores
Solo amor, amor, amor y mil canciones
Oh

Ya no hay razas, ni razones
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil opciones
De ser mejor

Hay canciones
De ser mejor
De ser mejor

- Brawa dla naszych uczniów w wykonaniu swojej ulubionej piosenki napisanej przez Violettę Ser mejor - Pablo wszedł na scenę a reszta się cieszyła. - No wielkie brawa dla nich - dodał nauczyciel.
- Pablo nie musisz dla nas liczy się to, że jesteśmy razem i zawsze razem śpiewamy tą piosenkę - Viola się uśmiechnęła. - To jest najcenniejsze - dodała po czym zeszli ze sceny.
- Byliście świetni - pochwaliłem ich.
- Dzięki ale jak Viola mówiła ta piosenka nam wychodzi kiedy jesteśmy wszyscy razem - odparła Fran.
- Emm... a czemu wy tak dziwnie śpiewaliście? - zapytała mnie Viola
- Jej spytaj nie mnie - oznajmiłem.
- Znowu?! - westchnęła
- Nie moja wina. Nic nie zrobiłem - podniosłem ręce do góry.
- Ta piosenka wyszła dziwnie w waszym wykonaniu bo do niej potrzebne jest uczucie - wtrącił się Tomas.
- Lepiej niż w twoim - zakpił Leon.
- Uważaj sobie - zagroził mu.
- Pfff... - poszedł z Violą tańczyć.
- Wiesz co jak nic o nas nie wiesz to lepiej się nie udzielaj - stwierdziłem.
- A ty bądź taki dobry i się nie odzywaj wcale. Wtedy będzie najlepiej - podeszła do nas Lara.
- Serio? Jak chcesz to mogę skoro się mną nie interesujesz - rzekłem.
- Będę wtedy w raju - warknęła.
- Żeby nie być w centrum waszej kolejnej kłótni o to głupie wideo. Spadamy stąd - oznajmiła Naty i odeszli.
- Czyli co dalej mnie będziesz ignorować? - zapytałem
- Tak bo jesteś idiotą - powiedziała.
- Serio? A jakoś się z tym idiotą całowałaś - przypomniałem jej a ona wyszła wkurzona z sali.


Kilka dni później.
Lara
Właśnie idę do szkoły. Dzisiaj niestety Ludmiła wraca do Studio. Jak ona działa mi na nerwy. 
- Uwaga. Wasza gwiazda wróciła - usłyszałam tuż przy wejściu. - Ooo... nowa parka - zaśmiała się w moją stronę patrząc na mnie i Federico.
- Trzymajcie mnie bo jej coś zrobię - chciałam do niej podejść ale w ostatniej chwili Leon i Andreas mnie przytrzymali.
- Nudziara - odparła. - DIEGO - wydarła się na cały korytarz. Po chwili koło nas był już ten debil.
- No wreszcie. Gdzie ty byłaś? - zapytał
- Śmiałam się z niej - pokazała na mnie. - Wiesz co teraz już ci nie odpuszczę. Przez ciebie ominęła mnie dyskoteka oraz trzy dni w Studio. Miej się na baczności - wyszeptała mi do ucha i odeszła razem z Diego. Chłopaki mnie puścili.
- Wszystko ok? - Leon na mnie spojrzał a ja pokiwałam głową
- Chodźcie na zajęcia - zaproponował Andreas a my się zgodziliśmy. Poszliśmy do auli a po chwili wszedł Pablo.
- No to jak już wiecie Ludmiła wróciła - powiedział z widoczną niechęcią.
- Nie musicie już za mną tęsknić - zaczęła mówić.
- Nikt nie tęsknił. Wszyscy się cieszyli, że cię nie ma - stwierdziłam.
- Zajmij się swoim chłopakiem - powiedziała wrednie. Już chciałam wstać ale Leon i Viola mnie powstrzymali.
- Lu siadaj - Diego pociągnął ją za rękę żeby usiadła na krześle.
- No więc ja mam nadzieję, że coś zrozumiałaś i przestaniesz się tak zachowywać - dyrektor zwrócił się do divy a ona cicho prychnęła. Do końca lekcji rozmawialiśmy o jakimś zadaniu. Po tym poszłam do szafki poszukać swoich nut do piosenki, którą chciałam pokazać Angie. Kiedy już je miałam zaczęłam iść w stronę sali.
- Ej uważaj - usłyszałam głos blondynki a po chwili leżałam na ziemi. - Mówiłam, żebyś uważała - zakpiła i odeszła z głupim uśmiechem. Chciałam wstać z podłogi ale ktoś wyciągnął w moja stronę rękę. Spojrzałam w górę i zobaczyłam Federico. Odepchnęłam jego rękę i sama wstałam.
- Teraz nawet nie pozwolisz sobie pomóc? - zapytał i odszedł zrezygnowany. Podniosłam swoje nuty i kiedy już miałam iść zatrzymała mnie Violetta.
- No co? - zapytałam
- Słuchaj chciałam ci pomóc ale jak widać ty tej pomocy nie chcesz. I wiesz co? Mimo, że jesteśmy przyjaciółkami ja ci już nie pomogę bo ty tego nie chcesz od nikogo. A Fede już na serio sobie odpuści bo nawet mi to powiedział - kiedy skończyła mówić odeszła. Zadzwonił dzwonek na lekcję więc szybko poszłam na zajęcia z Angie. Na lekcji dałam jej swój tekst a ona poprosiła bym to zaśpiewała więc to zrobiłam. 
- Brawo ta piosenka jest świetna - pochwaliła mnie. Usiadłam na swoim miejscu. - No to tak mam jeszcze jedna informację. Pablo zdecydował, że często będą u nas dyskoteki dlatego zatrudnił DJ'a. A tak to będzie pomagał wszystkim nauczycielom na zajęciach. Pablo poprosił bym go wam przedstawiła. Zapraszam - powiedziała a do sali wszedł Xabi.
- XABI? - zdziwiłam się
- Hej Laruś - uśmiechnął się. Chciałam mu przywalić zeszytem ale się schował.
- I tak cię dopadnę - odparłam.
- Tak, tak jasne - rzekł sarkastycznie.
- Wy się znacie? - zdziwiła się Angie
- To mój kuzyn, który podobno miał być tylko na kilka dni - wyjaśniłam.
- Moja wina, że ojciec dostał tu pracę? - zapytał
- Czyli zostajecie na dłużej? - zapytałam a on pokiwał głową
- Dobra Xabi na razie nie jesteś mi potrzebny ale Beto na pewno przyda się pomoc więc do niego idź - odparła Angie a on wyszedł. - Dobra co chcecie śpiewać? - zapytała nas
- Ser mejor - odparła większość klasy.
- A może tak zaśpiewamy coś innego? Hymn Studio? - uśmiechnęła się do nas
- Zawsze i wszędzie - zaśmiała się Camila.

Enciende tu equipo
sube el volumen
para entender al mundo
abre tu puerta
grita en tu muro
para encontrar el rumbo
deja que pase
llora si quieres
quita el dolor profundo
ríe por nada
cuenta conmigo
déjale a tu corazon
muestra tu destino

R:ven y canta
dame tu mano
cura tus heridas busca hoy tu melodía
vamos
ven y canta
sigue cantando
piénsalo en color es hoy
que tu sueño es mi canción

sueña mas alto
dime que quieres
muestra tu envida al mundo
sigue tu instinto
no te detengas
rompe tu laberinto
si abre tus ojos
lo sé si aplausos
sube el telón
y tu impulso vuela ( tu impulso vuela )
ríe por nada
eres mi amigo
déjale a tu corazon
muestra tu destino

R:ven y canta
dame tu mano
cura tus heridas busca hoy tu melodía
vamos
ven y canta
sigue cantando (ahora bien y canta)
piénsalo en color es hoy
que tu sueño es mi canción
ven y canta
dame tu mano
cura tus heridas busca hoy tu melodía
vamos
ven y canta
sigue cantando ( bien y canta )
piénsalo en color es hoy
que tu sueño es mi canción

el camino puede ser mejor
si cantamos puede el corazon

ven y canta
sigue cantando
el camino puede ser mejor
si cantamos puede el corazon
cura tus heridas busca hoy tu melodía
vamos

el camino puede ser mejor
si cantamos puede el corazon

de tu mano
siempre juntos

R:ven y canta
sigue cantando
piénsalo en color es hoy
que tu sueño es mi canción

- Brawo - Angie zaczęła klaskać kiedy Viola, Leon, Fran, Cami, Broduey i Maxi skończyli śpiewać. - Ludmiła czemu z nimi nie śpiewasz? To hymn Studio, który powinnaś znać bardzo dobrze - zwróciła się do blondynki ale ta się nie odezwała. - Chce ktoś jeszcze zaśpiewać? - zapytała patrząc na nas
- Viola chce - zgłosił ją Leon.
- Leon chce ze mną - wystawiła mu język i pociągnęła za rękę do keyboardu.
- Wy to jesteście zgrani. No dobra zakochani zaczynajcie - zaśmiała się nauczycielka.

Leon:
Es por lo momentos que parezco invisible
Y solo yo entiendo lo que me hiciste
Mirame bien, dime quien es el mejor

Cerca de ti, irresistible
Una actuacion, poco creible
Mirame bien, dime quien es el mejor

Leon i Violetta:
Hablemos de una vez
Yo te veo pero tu no ves
En esta historia todo esta al reves
No me importa esta vez
Voy Por Ti , Voy..
Hablemos de una vez
Siempre cerca tuyo estare
Aunque no me veas mirame,
No me importa esta vez
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti

Violetta:
Se que hay momentos
Que parecen posibles
Una mirada , un gesto irrestitible
Mirame bien, dime quien es el mejor

Leon:
No te das cuenta,
No son compatibles
Quita la venda
Que a tus ojos impide
Mirame bien, dime quien es el mejor

Leon i Violetta:
Hablemos de una vez
Yo te veo pero tu no ves
En esta historia todo esta al reves
No me importa esta vez
Voy Por Ti , Voy..
Hablemos de una vez
Siempre cerca tuyo estare
Aunque no me veas mirame,
No me importa esta vez
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti

- Czemu oni zawsze śpiewają a ja nie? - zapytała wkurzona Ludmiła
- To zaśpiewaj coś - odparła Angie. Ludmiła wstała z miejsca.

Quién le pone límite al deseo 
cuando se quiere triunfar
No importa nada
Lo que quiero es cantar y bailar

La diferencia esta aquí 
dentro en mi circuito mental
Soy una estrella destinada a brillar

(O, o, o)
Somos el éxito
(O, o, o)
Somos magnéticos
(O, o, o)
Somos lo máximo
Cómo sea, dónde sea voy a llegar

O, o, o,o
o,o, o.
O (todo x2)

- Ludmiła - zaczęła Angie. - Wiesz jakie mam zdanie o tej piosence więc nie muszę ci tego powtarzać prawda? Więc po raz kolejny proponuję abyś zmieniła ją na inną - odparła a Ludmiła wkurzona usiadła koło Diego'a. Reszta zajęć minęła bardzo szybko. Właśnie szłam w stronę domu, w którym chciałam znaleźć się jak najszybciej. Dlaczego?! Bo mam wszystkiego dosyć. Jak nie Ludmiła to Federico na każdym kroku mnie denerwuje. Przechodziłam koło parku. Postanowiłam usiąść chwilę na ławce. Tak też zrobiłam.
- Mogę? - zapytał głos koło mnie. Wstałam i chciałam odejść ale Federico złapał mnie za rękę i odwrócił w swoją stronę - Zanim sobie pójdziesz to porozmawiaj ze mną chociaż te 5 minut - poprosił. Niechętnie usiadłam z powrotem a on koło mnie. - Czemu taka jesteś? - zapytał prosto z mostu
- Bo tak mi się podoba - odparłam.
- Serio? A prawdziwy powód? - spojrzał na mnie
- Wiesz jaki jest prawdziwy powód? Prawdziwy powód właśnie w tej chwili siedzi koło mnie. Po prostu mam cię dosyć i tyle - oznajmiłam. - A teraz ty mi coś powiedz. Za każdym razem jak się kłócimy mówisz, że nie będziesz już więcej próbował a chwilę potem chcesz ze mną gadać - powiedziałam. - Dlaczego? - zapytałam
- Mówiłem ci. Bo cię lubię - stwierdził nie patrząc na mnie.
- Ale ja tego nie rozumie. Mówisz jedno a robisz drugie. Powiesz mi czemu? - zapytałam wkurzona
- Bo cię kocham nie rozumiesz tego? - wykrzyczał
- Co? - wyjąkałam
- Właśnie - bąknął. Przez chwilę ani ja ani on się nie odzywaliśmy. Nagle on wszedł na ławkę.
- Co ty robisz? - zapytałam
- Zobaczysz - odparł. - KOCHAM LARĘ! - krzyczał chyba na cały park
- Federico złaź stamtąd - próbowałam go zepchnąć ale na marne on dalej to krzyczał. - Fede złaź - powiedziałam. Ci co koło nas przechodzili dziwnie na niego spoglądali. Nagle zobaczyłam, że w naszym kierunku zmierza strażnik parku. - Złaź - pociągnęłam go za rękę. - Co ty wyprawiasz? - zapytałam
- To co chciałem zrobić od dawna - stwierdził po czym mnie pocałował.
- Ej nie ma całowania się w parku - podszedł do nas strażnik. Federico się ode mnie odsunął.
- Wiej - szepnął mi na ucho po czym zaczął uciekać ciągnąc mnie za rękę.
- Ej stójcie - krzyczał za nami strażnik. Po kilku minutach go zgubiliśmy. Albo my się zgubiliśmy. Nagle doszliśmy do jakiejś polany nad rzeczką.
- Wiesz co mam takie pytanie - odparłam.
- Hmm? - spojrzał na mnie
- Gdzie my do cholery jesteśmy? - podniosłam głos
- Nie wiem - stwierdził. - Ale przynajmniej możemy pogadać - dodał.
- Niby o czym? - zapytałam
- No nie wiem może... o nas? - zaproponował a ja spuściłam głowę
- Nie ma nas - rzekłam.
- Tylko ty tak uważasz - podniósł mój podbródek do góry. Już chciał coś powiedzieć ale go uprzedziłam.
- Co to było przed chwilą w parku? - zapytałam
- To jak krzyczałem czy pocałunek? - zapytał nie pewnie
- Jedno i drugie - stwierdziłam.
- Ty chyba na serio nie rozumiesz. Ja wykrzyczałem na cały park, że cię kocham a ty i tak nic sobie z tego nie robisz - spojrzał na mnie smutno.
- Bo mnie to nie obchodzi - skłamałam.
- Serio? - zaczął odchodzić tyłem - Kocham cię, kocham cię - zaczął to mówić w kółko. Nagle był blisko tej rzeczki i potknął się o jakiś kamień po czym wpadł do wody.
- Fede nic ci nie jest? - zapytałam śmiejąc się
- Oprócz tego, że jestem cały mokry a ty nadal nie słuchasz co do ciebie mówię to nic - oznajmił po czym szybko wyszedł z wody. - To na czym stanęło? - zapytał samego siebie - A tak... kocham cię... - znowu zaczął mówić to w kółko. On chyba to robi mi na złość. Jaki idiota. Słodki idiota. Czekałam aż się znudzi tym gadaniem. Po jakiejś godzinie nagle przestał gadać.
- Skończyłeś? - zapytałam
- Nie. Od godziny powtarzam te dwa słowa a ty nadal... - przerwałam mu gdy do niego podeszłam i go pocałowałam. Miałam już dosyć tego jego gadania. No ile można co?! Jemu to chyba nigdy się buzia nie zamyka. Całowaliśmy się kilka minut. Podczas tego czułam, że chłopak się uśmiecha. - To znaczy, że jednak mnie lubisz? - zapytał z nadzieją kiedy się od siebie oderwaliśmy
- Nie - zaprzeczyłam a on od razu posmutniał. - Kocham cię idioto - wyznałam.
- Ostatnie słowo mi nie pasuję ale dwa poprzednie owszem - zaśmiał się.
- Ej a ty masz telefon co nie? - zapytałam
- Emm... no widzisz bo jak wpadłem do wody to mi wypadł - przyznał. - A ty nie masz? - zapytał mnie
- Rozładował mi się - odparłam. - Ej to jak my wrócimy? - zaśmiałam się
- Ja tam nie muszę wracać - przyznał.
- Co? Ale... - nie dokończyłam bo mi przerwał.
- Bo chcę być tam gdzie ty jesteś - dokończył. Uśmiechnięta pocałowałam go.
- To co idziemy poszukać drogi powrotnej? - zapytałam
- Chodź - pociągnął mnie za rękę. Cały czas nasze dłonie były ze sobą splecione. Nie przeszkadzało mi to ani trochę. Przybliżyłam się do niego i oparłam głową o jego ramie. - Kocham cię - powiedział już chyba po raz setny tego dnia.
- Ja ciebie też - odparłam.




Łuuu... macie Fere.
Kto chcę niech się cieszy <3
Nudzi mi się trochę bo nie mam co robić. Ratujcie mnie! Nie no żartuję. Teraz będę pisać na innym blogu tylko jeszcze nie wiem na którym ahhaha :*

Kocham was.
Ciao :)

12 komentarzy:

  1. super <333
    Fede mówiący cały czas KOCHAM CIĘ *.*
    Fere <333
    ja też chce Naxi i Fere i Bromi ;***
    czekam na next ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo to było romantyczne <333
    Wreszcie mamy Fere <3
    Oo to był na serio niesamowity rozdział :D
    A Ludmiła jak zwykle, ehh ;)
    Fajnie jak będą dysko,dyskoteki :D
    Rozdział perfecto ;)

    Pozdrawiam i czekam na Naxi *.*
    Kochaaam <33

    OdpowiedzUsuń
  3. oaufbouahgfoapghj, po prostu cudo! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważyłam, że opublikowałaś rozdział, więc postanowiłam zajrzeć.
    Może od razu przejdę do opinii? Wiesz, ja mogę bardzo długo nawijać nie na temat. :D
    Jak zwykle, wszystko jest świetnie opisane. Masz talent, dziewczyno! :)
    Na koniec, mam przyjemność zaprosić cię do siebie na nowy rozdział. Liczę na szczerą opinię: violetta-and-her-world.blogspot.com
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mi się wydaje, czy zmieniłaś nagłówek? A może jestem jakaś opóźniona i zauważyłam to dopiero teraz? xD
      Tak, czy siak - jest śliczny.

      Usuń
    2. Nie wydaje ci się zmieniłam go ;p
      Dzięki za opinię :*

      Usuń
  5. Super i super... Czekam na nexta <3<3 Fere <3<3<3 Kocham ich<3<3 Czekam

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie Fere!!! Ile można czekać?
    Chce kolejny!
    A rozdział wspaniały i nagłówek też bardzo fajny!<33

    OdpowiedzUsuń
  7. super ale może byc o wiele naxi bo nic nie ma o nich <33 proszE ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Ko-o-o-o-o-o-o-o-o-ocha-a-a-am c-c-cię-ę!
    To było piękne, ale napisze żeby wyznali innym że są razem żeby się też zaczeli miziać przy inych i żeby Maxi sie pokłócił z Fede że udawał że nic pomiędzy nimi nie ma! A potem niech kuzyn od Lary umrze i niech Fede pójdzie z nią na pogrzeb! Ale mam na nich wene! A po co ja ci to mówie!
    Bye, bye!!!!<3

    OdpowiedzUsuń