sobota, 26 października 2013

Rozdział 12

Dwa dni później.
Naty
Minęło już dwa dni od wyjazdu Maxi'ego a ja cholernie za nim tęsknie. Co z tego, że cały czas piszemy lub gadamy przez telefon?! Ja bym chciała go mieć przez cały czas przy sobie.
- Dzieciaki mamy ogłoszenie - zaczął Pablo wchodząc do sali. - Po pierwsze Maxi niestety musiał opuścić naszą szkołę bo wyjechał z rodziną - kiedy to powiedział mi do oczy napłynęły łzy. Cami widząc to przytuliła mnie do siebie.
- Nie płacz - szepnęła.
- Tak niestety. Wam bardzo z tego powodu współczuję - zwrócił się do nas Antonio.
- No więc teraz druga sprawa. Ponieważ przedstawienie wyszło wam znakomicie za trzy tygodnie odbędzie się następne. Główne role otrzymują Violetta i Leon - rzekł Pablo.
- W tym przedstawieniu chodzi o to, że dwójka przyjaciół Martina i Jorge są w sobie zakochani ale boją się wyjawić swoje uczucia bo nie chcą zniszczyć przyjaźni. A kiedy nauczyciel od muzyki zadaje im napisanie piosenki miłosnej powoli dochodzą do tego, że oboje się kochają. Sztuka kończy się piosenką napisaną właśnie przez nich. Tą piosenkę będziecie musieli skomponować. Wybralibyśmy Podemos ale niestety musi być coś nowego - wyjaśniła Angie.
- A reszta? - zapytała Fran
- Naty, Cami, Lara, Fran, Marco, Federico, Broduey i Andreas wy będziecie przyjaciółmi tej dwójki. Będziecie wiedzieć o ich uczuciach do siebie i będziecie próbować ich połączyć. A Ludmiła i Diego grają postacie negatywne. Wasze role będę polegały na tym, że Ludmile będzie się podobać Jorge czyli Leon a Diego Martina czyli Violetta - wytłumaczył Pablo.
- To tak. Jak już wiecie Violetta to Martina a Leon to Jorge. Fran to Lodovica w skrócie Lodo. Naty to Alba, Cami to Candelaria czyli Cande, Lara to Valeria czyli Vale, Federico to Ruggero w skrócie Rug. Marco to Xabiani w skrócie Xabi. Broduey to Samuel, Andreas będzie grał Nicolasa w skrócie Nico. Ludmiła będzie się nazywała Mercedes a w skrócie Mechi natomiast Diego będzie miał to samo imię - powiedział Antonio.
- To tyle idźcie już na zajęcia - odparł Beto. Nauczyciele wyszli z auli.
- Ooo.. rapujący hipopotam wyjechał i kto teraz będzie cię bronił co? - zaśmiała się Ludmiła
- Daj jej spokój - warknął Leon.
- Ale czemu? Co? A z tobą jeszcze nie skończyłam - zwróciła się do Lary.
- Ja się ciebie nie boje zołzo - wycedziła przez zęby.
- A powinnaś - zaśmiała się.
- Dobra Ludmiła daj spokój nam wszystkim - odparł Federico.
- O nie. Ja jeszcze nie skończyłam. Ty - wskazała na Violę.
- Zaczyna się - westchnęła Castillo.
- Znowu dostałaś główna rolę w przedstawieniu. To jest nie fair. A wiesz czemu? Dostajesz ją bo twoja ukochana ciotunia jest nauczycielką. Tylko dlatego - wykrzyczała zła.
- Ludmiła dostaję główną rolę bo mam talent - wkurzyła się Violetta.
- Ty nie masz żadnego talentu - zaprotestowała blondynka.
- Przekonamy się? - zapytała brunetka
- Pojedynek? - zapytała Ferro
- Pojedynek. Skoro tego chcesz - odparła Viola.
- Zobaczymy kto ma większy talent - zakpiła.
- Ludmiła a powiedz nam. Ile razy przegrałaś z Violą? - zapytała Camila
- Nie wtrącaj się rudzielcu - wykrzyczała.
- Ej nie pozwalaj sobie - wtrącił się Broduey.
- Bo co? Mogę robić co mi się podoba. Diego idziemy stąd już - pociągnęła go za rękę i wyszli.
- Nienawidzę jej - skomentowałam.
- Jak każdy - westchnął Marco.
- No co z nią jest nie tak co? Cały czas się nas czepia - zaciekawił się Federico.
- Fede ona się nas czepia bo uważa, że nie mamy talentu a i tak jesteśmy dla niej zagrożeniem - wyjaśniła Violetta.
- Właśnie. Jak ja mogłem chodzić z tą zołzą? - wyżalił się Leon
- Tak sami tego nie rozumiemy - zaśmiała się Fran.
- Ty z nią chodziłeś? - wydukałam
- Tak i niestety byłem do niej podobny - westchnął.
- Wow - ja, Lara i Fede tylko tyle powiedzieliśmy.


Trzy tygodnie później. Chwilę przed przedstawieniem.
Violetta (Martina - w przedstawieniu) 
- Dobra dzieciaki. Dacie radę ok? Nie jeden raz występowaliście na scenie więc dacie radę. Wszyscy razem tak? - Pablo dodawał nam otuchy
- Wszyscy razem - krzyknęliśmy wszyscy oprócz Ludmiły i Diego'a.
- I pamiętajcie to jest zabawa. Macie się bawić - stwierdziła Angie.
- Razem damy radę - wykrzyczeliśmy znowu i się zaśmialiśmy.
- Dobra za chwilę idziecie na scenę - oznajmił Antonio. Po chwili zaczęło się przedstawienie. Pierwsza scena moja i Leona czyli Martiny i Jorge.
- Tini gdzie reszta? - zapytał Jorge podchodząc do mnie
- Nie wiem. Od rana ich nie widziałam - odparłam. Tini ma inny styl od mojego. Ubiera się bardziej rockowo. Styl Jorge za bardzo nie różni się od stylu Leosia.
- Dziwne co nie? Oni unikają nas od kilku dni. Co im się dzieje? - zastanawiał się Jorge. Nagle usłyszeliśmy dzwonek ze "szkoły".
- Chodź na lekcję - pociągnęłam go za rękę i poszliśmy do klasy. W klasie siedzieli już nasi przyjaciele.
- A wy gdzie byliście? - zapytał brunet
- Emm.. tu i tam - odparła Naty czyli Alba.
- Właśnie. A co tam u was? - uśmiechnęła się ruda
- Nic - usiedliśmy w ławce. Do sali wszedł mężczyzna, który gra naszego nauczyciela. 
- Dzień dobry - powiedzieliśmy razem.
- Dzień dobry. Słuchajcie dwie osoby muszą napisać piosenkę miłosną do przedstawienia. A tymi osobami będą Martina i Jorge - zawiadomił nas.
...
- A może tak? - zapytał Jorge coś brzdąkając 
- Fajne - uśmiechnęłam się. Zaczęłam klaskać rękami w rytm gitary.

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.

- To jest świetne - powiedział chłopak.
- Ale to tylko refren. A zostaje nam cała piosenka - zasmuciłam się. Spojrzałam na zegarek. Już jest 21:28. - Jorge ja już muszę iść do domu. Rodzice pewnie się martwią - dodałam.
- Ok - zgodził się. Wstałam z miejsca i do niego podeszłam chciałam go pocałować w policzek na pożegnanie ale on niespodziewanie odwrócił głowę i pocałowaliśmy się w usta.
- Co to było? - zapytałam cicho
- A na co to wyglądało? - odpowiedział mi pytaniem na pytanie
- Muszę już na serio iść pa - szybko wyszłam z jego "domu"
...
Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor

Właśnie skończyliśmy ostatnią próbę przed przedstawieniem. Za chwilę mieliśmy ją zaśpiewać.
- Ona jest świetna - powiedziała Lodo stojąc w drzwiach z resztą.
- Właśnie - potwierdził Xabi. Do sali w której byliśmy weszła Mercedes i Diego.
- O Jorge co tam u ciebie co? Ale ty jesteś słodki wiesz o tym? Może się umówimy co? - blondynka jak zwykle przystawiała się do mojego Jorge. Chwila ja o tym nie pomyślałam prawda? To nie jest mój Jorge to tylko przyjaciel.
- Cześć ślicznotko - Diego do mnie podszedł i dotknął moich włosów. - Wiesz może tak wybierzemy się gdzieś co? - dotknął mojego policzka a ja ze wstrętem go odepchnęłam.
- A weź się ode mnie odwal co? - powiedziałam ze złością
- Mercedes daj mi spokój ja nigdy się z tobą nie umówię - warknął Jorge do dziewczyny.
- Jeszcze pożałujecie - ostrzegli nas i wyszli z sali.
- Ale oni są wredni - stwierdziła Valeria.
- Czy oni nie mogę pojąć, że zawsze dostaną od was kosza? Zresztą wy i tak... - zaczął Rug ale Val walnęła mu ramieniem w brzuch. - Ała - zajęczał i złapał się za brzuch.
...
Właśnie mamy zaczynać śpiewać piosenkę. Najpierw ja śpiewam a później Jorge.

Martina:
Tanto tiempo caminando junto a ti 
Aun recuerdo el día en que te conocí
El amor en mi nació tu sonrisa me enseno
Tras las nubes siempre va a estar el sol
Jorge:
Te confieso que sin ti no se seguir.
Luz en el camino tu eres para mi.
Desde que mi alma te vio.
Tu dulzura me envolvió.
Si estoy contigo se detiene el reloj.
Martina i Jorge:
Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro


Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.

Quiero mirarte
Quiero sonart
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor

Jorge:
En tus ojos veo el mundo de calor.
Martina:
En tus brazos descubrí yo el amor.
Jorge:
Vera en mi ella lo mismo?
Martina:
Querrá el estar conmigo?
Martina i Jorge:
Dime que tu lates por mi también 
Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento 
Eres todo para mi


Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor

Kiedy skończyliśmy śpiewać usłyszeliśmy jakiś głośny huk. Tego nie ma w scenariuszu.
- Viola - krzyknął Leon i rzucił się na mnie po czym wylądowałam z nim na podłodze. W miejscu gdzie wcześniej stałam spadła jakaś część sceny. Wystraszona wtuliłam się w mojego chłopaka, który mnie mocno przytulił i pogłaskał po włosach.
- Bardzo przepraszamy za takie przerwanie spektaklu. Za chwilę go wznowimy a na razie proszę udać się do sali z przekąskami - Pablo zaczął wszystko tłumaczyć.
- Skarbie nic ci nie jest? - zapytała Angie kiedy kotara się opuściła
- C.. co... t.. to... b.. było? - wyjąkałam wtulona w Leona
- To było - na scenę weszli Broduey i Marco ciągnąc za sobą Ludmiłę.
- A dokładniej? - zapytał Antonio
- Podczas ich piosenki usłyszeliśmy coś na dole więc zeszliśmy zobaczyć a tam Ludmiła robiła coś przy scenicznym sprzęcie. Chwilę potem to coś zwaliło się na scenę - wytłumaczył Marco.
- Ludmiła czy ty jesteś jakaś nienormalna? Gdyby nie Leon to coś zabiłoby Violettę - Pablo na nią krzyknął.
- Violetta - na scenę wbiegł mój ojciec. - Córeczko nic ci nie jest? - zapytał z troską w głosie po czym mnie przytulił
- N... nie... nic - ledwo wypowiedziałam te słowa. Leon pogłaskał mnie po ramieniu.
- Ludmiła zostajesz natychmiastowo wyrzucona ze Studio. Ta decyzja jest ostateczna - postanowił Antonio.
- Ale to nie sprawiedliwe - wykrzyczała zła blondynka.
- Ludmiła słyszysz się? Przez ciebie Violetta mogła zginąć. Idź lepiej się leczyć dziewczyno - Leon wstał i wydarł się na Ferro.
- Ochrona - zawołał ich Pablo. Dwóch mężczyzn wyprowadziło Ludmiłę z teatru.
- Już spokojnie kochanie - Angie i tata mnie uspokajali. Po chwili dołączył do nich Leon. Na scenę przyszła reszta.
- Viola - Fede usiadł koło nas.
- Trzeba jej dać trochę czasu - odparła Naty.
- A... g...gdzie... Jade? - wydukałam
- Nie mogła przyjść miała jakieś ważne sprawy do załatwienia - wyjaśnił tata. - Może to i dobrze, że nie przyszła. Nie potrzebnie by się martwiła a w tym stanie tak nie może być - dodał mój ojciec. Tak on i Jade są razem a ja ją polubiłam. Jest teraz bardzo kochana i akurat jest w ciąży dlatego dobrze, że tego nie widziała.
- Może lepiej niech pan ją weźmie do domu - zaproponowała Fran.
- Tak chyba będzie tak najlepiej - chciał wziąć mnie na ręce ale Leon go powstrzymał.
- Ja ją wezmę - wziął mnie na ręce.
- Nie - zaprotestowałam. - Sama pójdę - dodałam.
- Ale... - Leon chciał coś powiedzieć.
- Na prawdę - zeszłam z jego rąk i stanęłam sama.
- Violu na pewno dasz radę? - zapytała Lara podchodząc do mnie a ja pokiwałam głową na tak
- To chodź - wyszłam razem z tatą, Angie i Leonem.


Lara
Martwię się o Violę. Ludmiła jest jakaś nienormalna. Szkoda na nią słów. 
- Dlaczego ona to zrobiła? - zapytał Federico
- Nigdy nie lubiła Violi ale żeby aż do tego stopnia się posunąć - stwierdziła Camila.
- Nie znałam jej od tej strony - dodała Fran.
- Ja tak samo. Nawet Leon jej z tej strony nie znał a przyznacie, że trochę długo byli razem - odparł Andreas.
- No tak - zgodziła się Cami i Fran.
- Bardzo przepraszam za komplikację ale nie wznowimy tego przedstawienia. Przykro mi - powiedział Pablo do publiczności.
- Co się stało? Nic tej dziewczynie nie jest? - dało się usłyszeć kilka pytań zadawanych przez widzów
- Nic się tej dziewczynie nie stało. Przykro ale musicie już iść - odpowiedział nauczyciel i zszedł ze sceny. - Lepiej pojadę zobaczyć czy z Violettą wszystko w porządku a wy wracajcie do domów - Pablo szybko wyszedł ze Studio. My poszliśmy się przebrać do swoich garderób. Kiedy już zdjęłam ciuchy, które miałam w przedstawieniu ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę - powiedziałam pakując telefon do torebki.
- Hej śliczna - usłyszałam głos Federico koło mojego ucha.
- Hej - uśmiechnęłam się odwracając się do niego. Złapał mnie w pasie i zbliżył się do mnie. - Ej a jak ktoś wejdzie? - zapytałam
- Nikt nie wejdzie - pocałował mnie. Zarzuciłam swoje ręce na jego szyi. Nagle jego ręce zjechały niżej niż powinny.
- Gdzie te ręce - powiedziałam odrywając się na chwilę od niego a on od razu cofnął ruch po czym znowu się całowaliśmy.
- Uuuu... - nagle usłyszeliśmy głosy przyjaciół w drzwiach i od razu się od siebie oderwaliśmy.
- Co tam? - zapytaliśmy speszeni
- Aaa.. - dziewczyny pisnęły i mnie przytuliły.
- Czemu nic nie powiedzieliście? - zapytała Naty
- Emm.. jakoś tak. Zaczęliśmy chodzić dzień przed tym jak się dowiedzieliśmy o tym, że Maxi wyjeżdża i nie chcieliśmy mówić - wyjaśniłam. Nagle zadzwonił telefon Naty.
- Halo? - odebrała od razu - Hej skarbie - z tego wyrazu można wywnioskować, że dzwoni Maxi. - Wiesz co może wszyscy ci opowiemy? Zaraz pójdziemy do mnie i połączymy się na video-chacie ok? - zapytała do telefonu - No dobra to całuski. Kocham cie - rozłączyła się. - Idziemy? - zapytała
- Idziemy - zaśmialiśmy się i wyszliśmy z teatru. Po jakiś 20 minutach byliśmy u Naty w domu.
- Cześć dzieciaki - przywitała się Clara.
- Cześć - powiedzieliśmy wszyscy.
- My idziemy zaraz Maxi będzie dzwonił - odparła Naty.
- Pozdrów go ode mnie i powiedz, że ma szybko wracać - zaśmiała się.
- Jasne powiem mu - Naty również się zaśmiała. Poszliśmy do jej pokoju.



I co może być? Chwilę jeszcze wytrzymacie bez Maxi'ego.
A w tym rozdziale Viola przeżyła koszmar.
Ludmiła wyrzucona.
Kto chce żebym ją przywróciła ale nie wiem jak to zrobię.

Ciao <3

8 komentarzy:

  1. Super! Czekam na next`a . Proszę szybko dodaj rozdział :** Pozdro Wercia W. :***

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny <333
    Naty tęskni *.*
    ojaciesz pierdziele, Ludmi aż do takiego stopnia się posunęła ? :O
    będą rozmawiać z Maxi;m <3
    przywróć Ludmi, ale żeby stała się dobra i wszystkich przeprosi lecz nie będą chcieli jej wierzyć i Violetta, której najwięcej wyrządziła krzywdy, pobiegnie za nią, gdyż ona ucieknie z płaczem i ona jako pierwsza jej wybaczy *.*
    czekam na next ;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdzial<3
    Zgadzam sie z moja poprzedniczkaB-)
    Wyjelas mi to z ust:-D
    Daj next'a;-)
    Pozdrowienia:-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę cię uprzedzić, że się nie rozpiszę. Brak mi weny na dłuższe komentarze.
    Wiedz tylko tyle, że rozdział jest bardzo dobrze napisany, a ja jestem pod wrażeniem twojego talentu. Czekam niecierpliwie na dalszą część. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział! Bardzo mi się podoba. Czekam na kolejny rozdział.
    http://violettadisneypoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super <3 <3 Niech maxi wraca <3<3 Super <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz wspaniałego bloga i zajebiście piszesz :)

    OdpowiedzUsuń