środa, 30 października 2013

Rozdział 13

Naty
- Cześć kochani - przywitał się Maxi kiedy pojawił się na ekranie.
- Hej Maxi - powiedzieli wszyscy.
- Cześć - uśmiechnęłam się do niego a on puścił do mnie oczko.
- No opowiadajcie jak tam przedstawienie? - zaśmiał się a my mu wszystko opowiedzieliśmy - Biedna Viola - przyznał. - I Ludmiła to zrobiła? No nie wierzę. Do tego się posunęła? - zapytał
- No najwyraźniej tak - przyznała Cami.
- Jeszcze nie znałem jej z tej strony - dodał mój chłopak. - A jak się czuję Viola? - zapytał po chwili
- Była bardzo wystraszona ale chyba już jest ok - odpowiedziałam.
- Właśnie ja muszę lecieć sprawdzić co u niej pa - Fran pożegnała się ze wszystkimi i wyszła z mojego pokoju.
- My też będziemy lecieć. Fajnie było z tobą pogadać - odparł Broduey.
- Pa - przegnali się i wyszli.
- To jak co u ciebie? - zapytałam
- Bez zmian. Babcia nadal źle się czuję i nie wiadomo kiedy z tego wyjedzie - odpowiedział smutno. Nagle koło niego pojawiła się Mechi.
- Cześć - krzyknęła.
- Hej skarbeczku - uśmiechnęłam się do niej.
- Tęsknie za tobą - wyżaliła się. - Maxi też - dodała.
- Ja za wami też tęsknie - oznajmiłam.
- Obiad - usłyszałam z dołu.
- Muszę kończyć. Wieczorem jeszcze zadzwonię - powiedziałam
- Pa - Mechi mi pomachała.
- Pa skarbie - Maxi się do mnie uśmiechnął a ja puściłam im całuska po czym zamknęłam laptopa. Zeszłam na dół.
- Hej i jak rozmowa z Maxi'm? - zapytała Clara
- Jak zawsze. Mechi mówiła, że bardzo za mną tęskni. Maxi tak samo. Ja za nimi też tęsknię - przyznałam a ona mnie przytuliła.
- Skarbie przecież wiesz, że wróci - wyszeptała. - No bierz się za obiad - dodała z uśmiechem. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść obiad.
Kilka dni później.
Dzisiaj mamy powtórzyć przedstawienie. Dobrze, że nie ma Ludmiły to nic nie pójdzie źle. Violetta i Leon już się przygotowują. Viola przez dwa dni nie chodziła do Studio ale już jest ok. O właśnie zaczyna się.


Leon ( Jorge)
Właśnie skończyliśmy śpiewać piosenkę i stoimy na przeciw siebie patrząc sobie w oczy. Gdyby nie to, że teraz jest przedstawienie pocałowałbym ją.
- Byliście świetni - podbiegli do nas przyjaciele.
- Ta piosenka jest super - skomentowała Alba.
- Dzięki - uśmiechnęliśmy się.
- Dobra my idziemy pa - Valeria i Rug odeszli.
- My też - Cande, Samu, Lodo i Xabi również.
- Też się ulotnię. Nico chodź - Alba pociągnęła kolegę za rękaw i odeszli. Zostaliśmy sami. No na scenie oczywiście.
- Więc... - zacząłem.
- Więc... - Tini się lekko uśmiechnęła.
- Co powiesz na lody? - zapytałem
- Chętnie - uśmiechnęła się szerzej. Poszliśmy w kierunku lodziarni. Zamówiliśmy sobie po dwie gałki lodów czekoladowych. Po tym usiedliśmy na ławce w parku.
- Piosenka wyszła nam nieźle co nie? - zapytałem
- Tak. Bardzo mi się podoba - zaśmiała się.
- Masz tu coś - zaśmiałem się i zbliżyłem się do niej by serwetką wytrzeć jej kąciki ust. Byliśmy bardzo blisko siebie. Nachyliłem się do niej by ją pocałować. Jak już prawie dotykaliśmy się ustami zadzwonił jej telefon.
- Sory - odsunęła się ode mnie i odebrała. Po chwili zakończyła rozmowę.
- Kto to? - zapytałem
- Mama. Chciała wiedzieć kiedy będę w domu - odpowiedziała.
- To ten no... ymm.. na czym stanęło? - zapytałem i znowu się do niej zbliżyłem. Tym razem nikt nam nie przerwał. Wreszcie poczułem smak jej ust. Po chwili się od siebie oderwaliśmy.

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor

Zaśpiewała naszą piosenkę.
- Ślicznie śpiewasz - przyznałem a ona się uśmiechnęła.
...
Dobra koniec przedstawienia. Kłaniamy się i schodzimy ze sceny.
- Wyszło wam znakomicie - pochwalił nas Pablo. - A teraz idźcie się przebrać - dodał.


Cztery miesiące później.
Narrator
Średniego wzrostu brunetka szła do Studio. Po drodze spotkała swoją przyjaciółkę Larę.
- Jak tam masz nowy tekst dla Pablo? - zapytała Lara
- Tak coś tam mam - odparła. Po chwili doszły już do Studio. Od razu poszły do auli. Po chwili wszedł nauczyciel.
- Uwaga mamy ogłoszenie - zaczął. - Dołączy do was nowy uczeń - uśmiechnął się pod nosem ale nikt tego nie zauważył. Do auli wszedł chłopak, który czapkę miał naciągniętą na oczy a kaptur od bluzy założony tak, że prawie nie było widać jego twarzy. - Przywitajcie Ma... Ma... - Pablo specjalnie nie mógł wypowiedzieć jego imienia.
- Maximiliano... Maximiliano Ponte - uśmiechnął się i zdjął kaptur.
- Maxi - pisnęła Natalia i po chwili była już w ramionach swojego chłopaka, który podniósł ją i okręcił wokół siebie kilka razy.
- Maxi - krzyknęła reszta dziewczyn i już po chwili przytulały przyjaciela.
- No wreszcie ile można co? - zapytał Leon robiąc z nim męski uścisk. To samo zrobiła reszta chłopaków.
- A co to moja wina? - zapytał chłopak w czapce a jego dziewczyna się do niego przytuliła.
- Ej to jeszcze nie koniec ogłoszeń - powiadomił ich Pablo. - Ludmiła - zawołał ją a ona weszła do auli.
- Lu - Diego ją do siebie przytulił a ona się wtuliła. Leon objął Violę ramieniem.
- Ludmiła chciała... - Pablo zaczął ale blondynka mu przerwała.
- Pablo mogę ja? - zapytała
- Proszę - zrobił jej miejsce.
- Słuchajcie ja bardzo chciałam was wszystkich przeprosić a najbardziej ciebie Violetto. Ja sprawiłam ci najwięcej przykrości. Bardzo tego żałuję. Byłam po prostu zazdrosna. Ty masz wszystko. Przyjaciół, rodzinę i talent. A ja nie mam rodziny. Moi rodzice zginęli w wypadku trzy lata temu a najbliższą mi osobą jest Diego. Ja naprawdę bardzo tego wszystkiego żałuję. Żałuje, że popełniłam tyle błędów i tyle wam dokuczałam i was wyśmiewałam Przepraszam was wszystkich. Na prawdę - miała łzy z oczach.
- Ty myślisz, że my się na to nabierzemy? Chyba śnisz - stwierdziła Camila.
- Właśnie - przytaknęła cała paczka oprócz Violi.
- Camila - upomniał ją Pablo.
- Nie Pablo. Mają rację, że mi nie ufają. Byłam naiwna myśląc, że mi wybaczą - wybiegła z auli z płaczem.
- Ludmiła stój - Violetta wybiegła za blondynką co zdziwiło jej przyjaciół. W końcu to jej wyrządziła największą krzywdę. Ludmiła siedziała na ławce w parku i miała schowaną twarz w dłoniach. Płakała. Koło niej usiadła Violetta. Dziewczyna, której Ferro nigdy by się nie spodziewała. - Ludmiła - odezwała się Viola po chwili. 
- Co tu robisz? Myślałam, że mnie nie cierpisz tak jak reszta twoich przyjaciół. Przecież ja wyrządziłam ci najwięcej złego. Na przedstawieniu o mało cię nie zabiłam a ty i tak tu siedzisz. Dlaczego? - zapytała płacząc
- Bo wiem, że w każdym jest jakaś cząstka dobra. A ty teraz ją ujawniłaś - uśmiechnęła się.
- Ale... - Ludmi chciała coś powiedzieć.
- Mówię prawdę. A resztą się nie przejmuj. W końcu zrozumieją, że się zmieniłaś ale będziesz musiała im to uświadomić. Ale wierzę, że dasz sobie radę - odparła brunetka.
- Serio tak myślisz? - zapytała blondynka a dziewczyna pokiwała głową. Przy dziewczynach pojawił się Diego.
- Ludmi - kiedy powiedział jej imię ona od razu się do niego przytuliła.
- To ja już pójdę - Viola od nich odeszła. Było jej smutno z powodu Ludmiły. Mimo iż przez te dwa lata się nienawidziły teraz brunetka czuła, że Ferro na prawdę się zmieniła. Widziała tą szczerość w jej oczach. Co mogła zrobić by udowodnić przyjaciołom, że blondynka już nie jest zła?! Nie wiedziała tego. Ale wiedziała za to, że jej pomoże.
...
Natalia nadal nie mogła uwierzyć, że jej chłopak wrócił. Stała koło swojej szafki i myślała tylko o chłopaku, który jest dla niej wszystkim. Po chwili poczuła czyjąś rękę na plecach. Kiedy się odwróciła zobaczyła właśnie jego.
- Tęskniłam - przyznała.
- Wiem. Ja też - uśmiechnął się do niej.
- Jak z twoją babcią? - zapytała 
- Lepiej ale i tak przyjechała z nami tutaj. Teraz już nigdzie nie wyjadę chyba, że z tobą - chwycił jej rękę.
- Wiesz czego mi najbardziej brakowało? - zapytała
- Chyba wiem - podszedł do niej bliżej. Swoje ręce położył na jej szyi i ją pocałował.
- Kocham cię - przyznała.
- A ja ciebie - uśmiechnął się do niej.
Następny dzień.
Do Studio weszła Lara w towarzystwie Federico.
- Nie - zaprzeczyła.
- Ale czemu? - zapytał
- Bo dzisiaj umówiłam się z dziewczynami - wystawiła mu język.
- Ale ostatnio wcale nie byliśmy na randce - pożalił się łapiąc ją w pasie.
- Wcale nie. Byliśmy trzy dni temu i już nie zmyślaj - wzięła jego ręce i mu uciekła do sali Angie. Kiedy tam weszła była już tam Ludmiła rozmawiająca z Diego. Po chwili wszedł Fede. - Jak Pablo mógł ją z powrotem przyjąć? - zapytała cicho Lara
- Nie wiem - odparł jej chłopak i usiedli. Do sali weszła Viola.
- Cześć - uśmiechnęła się do pary.
- Hej - odpowiedzieli jej. Myśleli, że usiądzie koło nich ale się pomylili. Ona usiadła koło Ludmiły i Diego'a.
Wszystko ok? - zapytała Viola patrząc na blondynkę
- Tak jasne - dziewczyna uśmiechnęła się sztucznie.
- Zdejmuj ten sztuczny uśmiech i daj prawdziwy - uśmiechnęła się do niej zachęcająco.
- A mi też wybaczyłaś? - zapytał chłopak
- Obojgu wam wybaczyłam - uśmiechnęła się lekko.
- Dzięki - przyznali.
- Lepiej idź do nich - Ludmiła pokazała na Larę i Federico.
- Nie - zaprzeczyła. - To, że są moim przyjaciółmi nie znaczy, że nie mogę się z wami zadawać - dodała. Do sali wszedł Leon w towarzystwie Andreasa, Marco i Broduey'a.



Proszę bardzo oto kolejny rozdział.
Pomysł z Ludmiłą podsunęła mi Pycia;* za co bardzo ci dziękuję i wiedz, że cię kocham <3
Następny nie wiem kiedy.
Zapraszam na nowego bloga. Na razie tam nic nie ma bo muszę wszystko zrobić ale są ankiety :)
http://violetta-niebezpiecznamilosc.blogspot.com/
A no i jeszcze Jortini:
http://jortini-te-amo.blogspot.com/
Tu też nic nie ma bo dopiero założony <3

Ciao :*

11 komentarzy:

  1. Wowow! Jestem pod wrażeniem! A zresztą kiedy nie jestem! Twoje rozdziały są po prostu niesamowite,niezwykłe, nieziemskie <3
    Lepszych nie może być :**
    Jestem taką szczęśliwa czytajac te rozdziały :D
    Wprowadzasz mnie w trans,:))
    Jejuuuuuu uśmiechałam się sama do siebie,kiedy Maxi wrócił i ten pocałunek z Naty, aaaaa <333 Kurde! Chce to już w serialu :** ale ile trzeba czekac ://
    Nie no przeprosiny Ludmiły wow! Myślę,że jest szczera! Szkoda mi jej było gdy płakała. Miło,że Violetta jej wybaczyła :)
    Mam nadzieję,że inni też :)
    Czekam na następny, proszę dodaj szybko <3
    Kocham :%

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, super !!! Kocham twoje rozdzialy <3 <3 Dawaj nextaa <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć! Przybyłam i ja, by skomentować rozdział.
    Moim zdaniem, jest on bardzo dobrze napisany.
    Cieszę się, że Maxi wrócił. <3
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a nie ma za co <333
    ja też Ciebie kocham <3333
    rozdział rewelacyjny <333333333333
    Maxi wróciła *.*
    szkoda mi Lu ;(
    Violka im wybaczyła - obojgu ;***
    pocałunek Naxi *.*
    Aww... <333
    Fere sprzeczający się tak:
    Słodko *.*
    czekam na next ;****

    OdpowiedzUsuń
  5. Więcej Fere!! Są tacy awwww ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje nominuje ten blog do nagrody LBA <3 więcej informacji na moim blogu http://ser-mejor-fedemila-story.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Super jak każdy! Jesteś super i twoje blogi też! Codziennie (jak mam dostęp do neta) patrzę, czy nie dodałaś nowego! Jesteś dla mnie wzorem! Rządzisz!
    Hej jestem nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałaś nominowana do LBA ;) Szczegóły na moim blogu http://naxi-forever-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej super rozdział : )
    Zapraszam na mojego bloga http://violetta-opowiadanie-natalii.blogspot.com/
    Pozdrawiam
    Tyna

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam http://naxi-forever-opowiadania.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń