poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 6

Narrator
Camila właśnie szła przez park do Studio. Zaspała i była pewna, że się spóźni na zajęcia.
- Cami - usłyszała za sobą znany jej głos. Odwróciła się i zobaczyła chłopaka, który od jakiegoś czasu ją unikał. Szybko przyśpieszyła kroku. - Camila. Cami poczekaj - podbiegł do dziewczyny i zatrzymał ją.
- Czego chcesz? - zapytała wrogo. Bardzo ją w ostatnim czasie skrzywdził.
- Ja chciałem cię przeprosić za to jak się zachowywałem w stosunku do ciebie. Przepraszam - spojrzał na nią. Ona założyła ręce na piersi i chciała odejść ale on jej nie pozwolił,. Zatrzymał ją. Położył swoje dłonie na jej złożonych rękach i przybliżył ją do siebie. Pocałował ją.
Znowu ją zaskoczył. Nie wiedziała co ma zrobić. Stała i się nie ruszała. Ani go nie odepchnęła ani nie odwzajemniła pocałunku. Chłopak całował ją dłuższą chwilę. 
Nagle się od niej oderwał.
- Ja.. ja przepraszam znowu. Nie powinienem tego robić... Ja... sory - odparł i zaczął odchodzić.
- Nie... Broduey stój - Camila za nim pobiegła. - Czemu mnie unikałeś? - zapytała smutno
- Sam nie wiem - wymamrotał.
- Wiesz co? - zapytała
- Co? 
- Jak mi powiedziałeś żebym zapomniała o pocałunku i o tym jak mówiłeś, że ci się podobam byłam zaskoczona - przyznała. Przez chwilę żadne z nich się nie odzywało. Nagle dziewczyna się odezwała. - Kocham cię - wyznała patrząc mu w oczy. On ją podniósł i okręcił kilka razy. Po tym postawił ją ale nadal nie puszczał ze swoich objęć. Byli przytuleni przez kilka minut.
Studio 21.
Natalia stała przy swojej szafce i myślała o Maxi'm. O tym pocałunku i o tym, że już wszystko pamięta. Wzięła notatki na następną lekcję i zaczęła iść do sali z instrumentami. Nagle ktoś ją popchnął a wszystkie kartki wyleciały na podłogę. Diego zaczął się śmiać a za nim Ludmiła. Naty na nich spojrzała.
- Czego wy chcecie co? Weźcie dajcie mi spokój - oznajmiła i schyliła się by pozbierać teksty piosenek. Nagle podszedł do niej chłopak w czapce i pomógł jej wszystko pozbierać. - Nienawidzę ich - przyznała przyjacielowi.
- Każdy ich nienawidzi - podał jej ostatnią kartkę podniesioną z podłogi. - Wszystko ok? - zapytał patrząc na nią a ona pokiwała powoli głową - Jak się czujesz z tym, że wszystko już pamiętasz? - zapytał ponownie
- Jestem bardzo szczęśliwa. Pamiętam wszystko. Jak wtedy po raz pierwszy się spotkaliśmy. Pomogłeś mi z tą jędzą. Pamiętam pierwsze spotkanie z Angie i resztą. Nasze próby do egzaminów. To jak się dostałam tutaj i... niestety to jak się dowiedziałam o rodzicach też - oznajmiła.
- Ale oprócz tej dwójki i rodziców to się cieszysz prawda? - zapytał z nadzieją
- Chyba najbardziej na świecie - zaśmiała się a on się uśmiechnął. - Wiesz co muszę iść jeszcze poćwiczyć na zajęcia z Gregorio - poinformowała go i poszła do sali. Maxi zastanawiał się jak ma powiedzieć przyjaciółce co czuje. Tak pocałował ją ale ona nic nie wspomina o pocałunku. Za chwilę miał skończyć zajęcia więc poszedł po swój plecak do szafki. Jeszcze dzisiaj chciał porozmawiać z Natalią o pocałunku. Udał się więc do sali tanecznej. Jak wszedł dziewczyna od razu przestała tańczyć.
- Nie przestawaj. Ślicznie tańczysz - przyznał a ona się lekko zarumieniła.
- Bo uczyłam się od mistrza - zaśmiała się.
- No a jak - również się zaśmiał. - Możemy podgadać? - zapytał nie pewnie
- Przecież gadamy - zdziwiła się.
- Ale mam na myśli pogadać o tym pocałunku - wyjaśnił. Dziewczyna się nie odzywała. Nie wiedziała co ma powiedzieć. Tak jak mówiła Clara odzyskała wszystkie wspomnienia dzięki uczuciom. Ale przecież nie mogła tego powiedzieć przyjacielowi. Nie wiedziała czy on czuje do niej to samo co ona do niego. - Czujesz coś do mnie? - zapytał nie pewnie po chwili ciszy
- Yy.. a ty? - odpowiedziała mu pytaniem na pytanie
- Ja.. odkąd cię pierwszy raz spotkałem spodobałaś mi się. Jak pomagałem ci do egzaminów zdałem sobie sprawę, że się w tobie zakochałem. Bardzo się o ciebie martwiłem jak byłaś w śpiączce. Nie wiem czy ty czujesz do mnie to samo czy nie więc się pytam - wreszcie wyznał jej co czuje.
- Dobra skoro ty mi powiedziałeś to ja też ci coś powiem... - zaczęła. - Ty też bardzo mi się podobasz. Jak nic nie pamiętałam ty byłeś przy mnie i mnie pocieszałeś. A dzisiaj jak mnie pocałowałeś to odzyskałam pamięć. Clara mi powiedziała, że mogę sobie przypomnieć wszystko poprzez uczucia. I to właśnie dzisiaj się sprawdziło. Nie sądziłam, że tak będzie a jednak. Zakochałam się w tobie - zakończyła.
- To znaczy, że my... yy.. jesteśmy parą? - zapytał chłopak a ona pokiwała głową na tak. Szybko do niego podeszła i się przytulili.
Po chwili się od siebie oderwali.
- Muszę już iść do domu - oznajmił.
- Ok. Do jutra - uśmiechnęła się.
- Ciao - pożegnał się z nią całusem w policzek i wyszedł z sali.
W tym samym czasie w sali Angie odbywały się zajęcia ze śpiewu. Każdy był bardzo radosny oprócz Ludmiły i Diego'a. Śpiewali piosenkę Ser mejor napisaną przez Violettę kiedy to jej ojciec zabronił jej śpiewać po tym jak się dowiedział, że jego córka w tajemnicy przed nim chodziła do szkoły muzycznej czyli Studio 21.

Hay mil sueños, de colores
No hay mejores ni peores
Solo amor, amor, amor y mil canciones
Oh

Ya no hay razas, ni razones
No hay mejores, ni peores
Solo amor, amor, amor y mil opciones
De ser mejor

Hay canciones
De ser mejor
De ser mejor

W tej chwili skończyli śpiewać. Po tym Angie-nauczycielka śpiewu zaczęła klaskać.
- Brawo. Coraz lepiej to wam wychodzi - zaśmiała się. - A wy czemu z nimi nie śpiewacie? - spojrzała na dwójkę
- Z nimi? Za nic - zaprzeczyła Ludmiła a Diego jej zawtórował.
- Jesteście siebie warci - stwierdził Leon.
- Tak. Oboje wredni - dodała Cami, która już była na zajęciach.
- A ty co myślisz, że chłopak cię unika to możesz tak się wymądrzać? - zaczęła się wydzierać blondynka
- Ludmiła dosyć - ostrzegła ją Angie.
- O nie ja dopiero zaczęłam. Mam dosyć tego, że wy wszyscy myślicie, że jesteście tacy święci. Mam tego po dziurki w nosie. A ty - wskazała na Camilę. - Mam nadzieję, że Broduey nadal będzie cię unikał bo uwielbiam patrzyć jak cierpisz - wykrzyczała.
- LUDMIŁA - krzyknęła nauczycielka. - Natychmiast do Pablo'a - wskazała na drzwi.
- Hej ale ona nic nie zrobiła. Ma rację i tyle - bronił ją Diego.
- Ty to samo. Mam dosyć tego, że rozpoczynacie każdą kłótnie - odparła.
- A wy co? Wszyscy jesteście tacy milutcy dla Violetty bo jest twoją siostrzenicą i to cała prawda - oznajmiła blondynka.
- Ludmiła to nie prawda. Są dla mnie mili bo ja jestem dla nich miła. Nie to co ty - zaprzeczyła Violetta.
- Ludmiła, Diego - Angie wskazała na drzwi a oni przez nie niechętnie wyszli.
- To oni zawsze tacy byli? - zapytała Lara
- Tak - odpowiedział im Marco.
- Zawsze - dodała Francesca.
- I nigdy nie byli mili? - zapytał Federico
- Nie no Ludmiła udawała, że się zmieniła ale to długo nie potrwało i była taka jak zawsze jak tylko Diego zjawił się w szkole - odparła Viola.

Następny dzień.
Naty
Wstałam dzisiaj dość wcześnie bo o 6 rano. Wiedziałam, że wszyscy jeszcze śpią więc poszłam wybrać sobie cichy na dzisiaj. Zdecydowałam się na to:
Zanim się przygotowałam minęła godzina. Wzięłam jeszcze laptopa i usiadłam na łóżku. Już na samym początku powitała mnie moja ulubiona tapeta:
Zaczęłam przeglądać zdjęcia. Głównie miałam z Maxi'm ale z dziewczynami też miałam dużo. 
- NATY ŚNIADANIE - usłyszałam Clarę więc zeszłam na dół. Po śniadaniu poszłam na górę po torebkę. Zaraz po tym wyszłam z domu. Przez całą drogę słuchałam piosenek na telefonie. Nagle ktoś popchnął mnie lekko do przodu. Ściągnęłam słuchawki. Usłyszałam, że za mną przejechało kilka osób na deskorolkach.
- Nic ci nie jest? - zapytał Maxi
- Nie dzięki tobie - uśmiechnęłam się.
- Aż tak się wsłuchałaś w piosenki? - zdziwił się
- Tak bo słuchałam waszych piosenek - wytłumaczyłam.
- Idziemy? - zapytał a ja pokiwałam głową. Do Studio doszliśmy w jakieś 10 minut. Kiedy tam weszliśmy nasza prawie cała paczka stała przy jednym z okien. Nie było przy nich Violi i Leona oraz Camili i Broduey'a. Nagle zauważyłam Cami i Broduey'a w innej części korytarza. Całowali się. Wytrzeszczyłam oczy na ten widok.
- Patrz - powiedziałam do Maxi'ego.
- Wow - tyle udało mu się powiedzieć. Podeszliśmy do reszty. - Widzę, że oni już się pogodzili - stwierdził Maxi. - Kiedy? - zapytał zszokowany
- Wczoraj. Cami mi opowiadała - odpowiedziała Fran.
- A Viola i Leon gdzie są? - zapytałam
- Tam - Marco pokazał na parę całującą się przy szafkach.
- Wszędzie gdzie się nie spojrzy ktoś albo się całuje albo przytula. No co jest? Jakiś dzień zakochanych? - zapytała Lara
- Marco i Fran się nie całują... jeszcze - zauważył Andreas.
- Odwołaj to - stwierdził Fede pokazując na parę całującą się.
- Ale ona ma rację - przyznał Andreas pokazując na Larę.
- Ej Andreas - zaczął Maxi.
- Co? - zaciekawił się
- Odwróć się - poprosił. Chłopak się odwrócił.
- Emma - pobiegł do jakiejś dziewczyny i ją przytulił.
- Kto to? - zapytałam zdezorientowana
- Była dziewczyna Andreasa. No to znaczy rok temu byli razem ale się rozstali bo ona wyjechała - wyjaśnił mój chłopak.
- Zauważyłem, że od jakiegoś czasu w ogóle żadna dziewczyna nie chciała się ze mną umówić - stwierdził Fede.
- Hmm... ciekawe czemu - rzekła sarkastycznie Lara.
- Czy ty sugerujesz, że żadna dziewczyna nie umówiłaby się ze mną? - pokazał na siebie
- Tak właśnie tak - wystawiła mu język i odeszła.
- Fede? - Maxi na niego spojrzał
- No co moja wina? - zapytał 
- No nie ale... co się ostatnio między wami wydarzyło? - zapytał
- Wiesz, że nie wiem? Od jakiś dwóch tygodni mnie tak tratuje - stwierdził Włoch.
- Dwóch tygodni mówisz? - Maxi podrapał się po głowie
- Ouuu... Wiecie może gdzie ona poszła? - zapytał
- Do sali Beto - odpowiedziałam a on odszedł. - Ej a tobie chodziło o Fede? - zapytałam a on pokiwał głową. Zaczęłam się śmiać. - Serio ją próbował pocałować? - zapytałam
- Tak - również zaczął się śmiać.
- Ale, że on ją? - nadal się śmiałam a mój chłopak razem ze mną


Lara
Właśnie stałam przy keyboardzie i grałam sobie piosenkę Violi Te creo .

Mientras algo me hablo de ti,
Mientras algo crecía en mí,
Encontré las respuestas a mi soledad
Ahora se que vivir es soñar.

Ahora sé que la tierra es el cielo,
Te quiero,
Te quiero.

Que en tus brazos ya no tengo miedo,
Te quiero

Te quiero...

Nagle przestałam a ktoś zaczął klaskać. Trochę się przestraszyłam i prawie przewróciłam klawisze ale w porę je złapałam.
- Przestraszyłem cię? - zapytał Fede a ja się do niego odwróciłam
- Mnie nie można przestraszyć - stwierdziłam oschle.
- Czego ty się boisz co? - zapytał ponownie
- Ja? Ja się nie boję niczego - odparłam.
- Na pewno?
- Na pewno.
- A może boisz się, że między nami może coś się stać? - zapytał patrząc na mnie
- Chyba ci się coś w głowie poprzewracało - popukałam palcem w głowę. Chłopak zaczął do mnie podchodzić a ja się cofać.
- Wiesz co jakoś w to nie wierzę - oznajmił nadal się przybliżając. Ja nagle poczułam za sobą ścianę więc nie mogłam się ruszyć.
- O co ci chodzi co? Nie lubię cię i co tak trudno ci to zrozumieć? - zapytałam zakładając jedną rękę na biodro
- Chyba tobie jest trudno coś zrozumieć. Ja cię lubię i wiem, że ty mnie też ale czemu nie chcesz się do tego przyznać? - zapytał i położył swoją jedną dłoń na mojej, którą miałam na biodrze a drugą podparł się ściany
- Ej o co ci chodzi? - zapytałam - Nie rozumiesz, że na serio cię nie lubię? - zapytałam wkurzona a on się do mnie zbliżył. Był już centymetr od moich ust gdy nagle do sali wpadł Beto a chłopak ode mnie odskoczył.
- Czy.. ja wam nie wiem przerwałem w czymś? - zapytał nauczyciel
- Nie. Ja już wychodziłam - stwierdziłam i wyszłam.
- Lara - usłyszałam jeszcze głos Federico ale poszłam usiąść na ławce przed szkołą. Na ławce podparłam się rękami o kolana i schowałam twarz w dłonie. Czy ten człowiek na serio ma coś z głową czy co? Nie może pojąć, że go nie lubię?!
- Ja myślę, że go lubisz - usłyszałam głos za mną. Po chwili koło mnie usiadła Viola.
- Skąd ty... - nie skończyłam bo mi przerwała
- Myślałaś na głos - odparła. - Lara ja wiem, że on ci się podoba - dodała z uśmiechem.
- Wcale nie - zaprzeczyłam. - Tak trudno to zrozumieć? - zapytałam
- Niektórzy mogą pomyśleć, że między wami są tylko ciągłe kłótnie ale ja za dobrze znam swojego kuzyna. Wiem kiedy jakaś dziewczyna mu się podoba. A teraz tą dziewczyną jesteś ty. A co do ciebie to zdążyłyśmy się już poznać przez ten czas i widzę, że go lubisz - zakończyła a ja na nią spojrzałam.
- Viola nie... - chciałam coś powiedzieć ale poczułam, że ktoś zakrywa mi oczy. Te perfumy.
- Zgadnij kto to - usłyszałam głos swojego kuzyna.
- Xabi - krzyknęłam głośno i zerwałam się z miejsca by rzucić mu się na szyję. - Oj jak ja tęskniłam - odparłam.
- Też - uśmiechnął się.
- Kiedy przyjechałeś? - zapytałam
- Wczoraj. Ale zostaję tylko na kilka dni ojciec ma coś do załatwienia i wziął nas ze sobą. Ale nie narzekam bo mogę cię zobaczyć i Nicolasa oraz ciocię i wujka - uśmiechnął się szerzej.
- Lara ja muszę iść - Viola chciała odejść ale ją zatrzymałam.
- Czekaj. To Xabiani mój kuzyn - przedstawiałam go. - To Violetta moja przyjaciółka - objęłam ją ramieniem.
- Ładne imię dla ładnej dziewczyny - uśmiechnął się i ukłonił.
- Nie masz co marzyć ma chłopaka - wystawiłam mu język.
- Który właśnie tu idzie. LEOŚ - krzyknęła szczęśliwa i odbiegła rzucając się na szyję Leonowi.
- No to jak może dzisiaj do nas przyjdziesz co? - zapytałam z uśmiechem
- Tobie nie potrafię odmówić. Lecę już pa - przytulił mnie i odszedł. Odwróciłam się by iść do środka na zajęcia. Przy drzwiach zobaczyłam Federico z resztą paczki. Postanowiłam, że przejdę obok nich obojętnie. Trochę mnie to boli ale nie mam ochoty na towarzystwo tego głupka. Zaczęłam tam iść. Kiedy już miałam ich ominąć Viola złapała mnie za rękę.
- A ty dokąd? - zapytała
- Na zajęcia - odpowiedziałam.
- Mamy jeszcze pół godziny - zauważył Leon.
- Jakoś nie mam ochoty tu stać i się nudzić - odparłam i ukradkiem spojrzałam na Federico. Stał ze spuszczoną głową.
- Tak mi tego kitu nie wciśniesz. Idziemy - Violetta pociągnęła mnie za rękę w stronę pustej sali. - Na pewno nic do niego nie czujesz? - zapytała siadając w klasie Angie
- Na pewno - oznajmiłam nie pewnie.
- Lara widzę tą nie pewność w twoich oczach. Powiedz mi obiecuję nikomu nie wygadać - udała, że zamyka buzię na zamek a klucz wyrzuca za siebie.
- Ja... - nie wiedziałam co odpowiedzieć. Usiadłam koło niej. - Przecież ja go nie lubiłam a jak dzisiaj próbował mnie pocałować to coś jakbym do niego poczuła. Sama nie wiem - ukryłam twarz w dłoniach.
- To jest miłość. Uwierz mi nie od razu się orientujesz ale po jakimś czasie to uczucie samo do ciebie przychodzi - uśmiechnęła się do mnie.
- Możemy pogadać? - usłyszałam głos w drzwiach sali
- To ja was zostawię - Viola szybko wyszła z sali. Federico podszedł i usiadł koło mnie. Nie chciałam na niego spojrzeć po prostu miałam odwrócony wzrok w inną stronę.
- Popatrz na mnie - poprosił ale ja nie posłuchałam. - Lara - dwoma palcami przesunął moją twarz w swoją stronę. Spojrzałam w jego oczy. - Co jest? Zrobiłem coś nie tak, że tak mnie traktujesz? - zapytał ale ja nie odpowiedziałam byłam zapatrzona w jego oczy. Violetta miała rację uczucie miłości samo do ciebie przychodzi. Nagle poczułam coś na swoich ustach. Taki delikatny pocałunek. Nie no nie wierzę on mnie pocałował. A ja nawet nie zauważyłam, że się do mnie zbliża. Tak bo ja głupia musiałam zapatrzeć się w jego oczy. Ej czy ja odwzajemniam teraz jego pocałunek?! Nie tylko nie to. Chcę się od niego oderwać ale nie mogę. Lara opanuj się i się od niego odsuń. Nagle to on się pierwszy odsunął a nie ja. - Nie odsunęłaś się - uśmiechnął się. - Odwzajemniłaś go - dodał. Znowu schowałam twarz w dłoniach. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. - Lara co jest? - zapytał próbując mnie objąć
- Nic - odepchnęłam jego rękę.



BUMM.....
Trochę go pisałam nawet długi wyszedł więc czytajcie kochani.
KOCHAM WAS! TE AMO!


Ciao <3

4 komentarze:

  1. Jaki cudowny <333
    Naxi, Fere i Bromi *.* <3333
    Vilu pomagająca *.*
    czekam na next ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. G - E - N - I - A - L - N - Y :D
    Fere <3
    Oj Lara, Lara XD
    Tak czekałam na ten rozdział :D
    Buziaczki, Natka ;*
    Zajrzyj ;) http://boprzyjaznjestnajwazniejszavioletta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram moje poprzedniczki - świetny rozdział. <3
    Naxi, Bromi Fere. <3
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. B.O.S.K.I !!! <3333
    NAXI fOREVER KOCHAMM ICHH <333
    Bromi <33
    Macesca <33
    Fera ale wolałabym Femile
    Leonetta wolałabym Tomaslette ale wiem że Tomasa tu nie ma :ccc

    OdpowiedzUsuń